
inaczej wzeszły tego roku
ułożyłyście swe małe główki
pomiędzy fałdami zielonego kiru
czerwony atrament osobliwych istnień
ponownie wpisał się łzawymi zgłoskami
na białych kartach pielgrzymującego narodu
tyle pytań szukających odpowiedzi
w maraźmie zbolałych serc
i to jedno
jak do ciebie mówić człowieku dwudziestego pierwszego wieku
abyś w końcu zrozumiał?
życiem i śmiercią równocześnie
* * *
ziemia krwawi
lecz nadzieja niestrudzenie przeciska się
przez poranną mgłę Smoleńskiego lasu
wiosenne tulipany zakwitną znowu
na zgliszczach żalu, smutku, rozpaczy i zagubienia
życie zmartwychwstanie
