stycznia 26, 2010

Zima


Zima
uradowany filozof usiadł na zmarźniętej ławce
zaraz armia śnieżynek rozpoczęła inwazję na ukryte kieszenie
uzbroiwszy się w lodowe sopelki
ruszyła z wigorem w stronę dziwnych jaskiń
bezszelestnie zostawiając delikatne ślady na białym puchu
zbliżyły się do upragnionych czeluści ciekawe nowego świata
czy będzie taki sam czy inny
nagle filozof wstał strzepując kryształki śniegu
- że też wszędzie tego pełno
wymamrotał przebierajac zimnymi palcami w kieszeni
istne szaleństwo
~Photo: Sr.Christella Winiarska ~